Przejdź do treści

Przegląd sportowy 2026-07-26: Lewandowski, Joshua, Lech

Na tej stronie

Poniedziałek 26 lipca 2026 roku przyniósł nam prawdziwy sportowy miks emocji. Od gorących aren w Rijadzie, przez portugalskie boiska, aż po kajakarskie trasy mistrzostw świata – działo się naprawdę sporo. W cieniu wielkich nazwisk i zaskakujących wyników polscy kibice mieli powody do dumy, ale też do zmartwień. Oto najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin.

Na pierwszy plan wybija się sytuacja Roberta Lewandowskiego, który w swoim nowym klubie wciąż czeka na premierowe trafienie. Tymczasem w boksie Anthony Joshua udowodnił, że wciąż ma ogień w rękawicach, a Lech Poznań boleśnie przekonał się, że nowy sezon w Ekstraklasie nie będzie spacere. Do tego polscy kajakarze zdobyli dwa medale na MŚ, a Rajd Polski obfitował w dramatyczne momenty. Zapraszam na szczegóły.

Lewandowski wciąż szuka pierwszego gola w MLS. Chicago Fire przegrywa z NYCFC

Robert Lewandowski wciąż czeka na premierowe trafienie w barwach Chicago Fire. Polski napastnik pojawił się na boisku w drugiej połowie sobotniego meczu z New York City FC, ale nie zdołał odwrócić losów spotkania, które jego drużyna przegrała 1:3. To była druga porażka Fire od czasu dołączenia Lewandowskiego do klubu 29 czerwca.

Gospodarze szybko objęli prowadzenie po golu Nicolasa Mercau w 10. minucie. Chicago odpowiedziało trafieniem Joela Watermana w 21. minucie, ale jeszcze przed przerwą NYCFC zdobyło dwie bramki – autorstwa Agustina Ojedy i Malachiego Jonesa – i to ustaliło wynik meczu. Lewandowski, który zmienił jednego z kolegów na początku drugiej połowy, oddał dwa strzały, ale żaden nie znalazł drogi do siatki. Kapitan reprezentacji Polski starał się inicjować akcje ofensywne, jednak brakowało mu skuteczności i wsparcia ze strony zespołu.

Chicago Fire zajmuje obecnie czwarte miejsce w Konferencji Wschodniej z 26 punktami po 16 meczach. Sobotni rywal ma punkt mniej, ale rozegrał jedno spotkanie więcej. Liderem konferencji jest Nashville SC z 39 punktami. Dla Lewandowskiego to nowe wyzwanie w karierze – po czterech sezonach w Barcelonie, wcześniejszych sukcesach w Bayernie Monachium, Borussii Dortmund i Lechu Poznań, teraz musi odnaleźć się w wymagającej lidze MLS. Kibice liczą, że pierwszy gol przyjdzie już wkrótce, a z nim lepsza passa drużyny.

Joshua wstał z desek! Nokaut po dwóch liczeniach w Rijadzie

Anthony Joshua udowodnił, że w boksie nigdy nie można go skreślać. W walce wieczoru gali w Rijadzie Brytyjczyk dwukrotnie był liczony w pierwszej rundzie, by ostatecznie znokautować Kristiana Prengę w drugiej odsłonie. To była prawdziwa huśtawka nastrojów – Albańczyk zaskoczył faworyta, posyłając go na deski, ale „AJ” pokazał charakter i wrócił do gry w spektakularnym stylu.

Dla Joshuy (31-4-0) to kolejny ważny test po porażkach z Usykiem i Dubois. Walka z Prengą (20-2-0) miała być sprawdzianem przed ewentualną walką o pas. I choć początki były koszmarne – dwukrotne liczenie w pierwszej rundzie – to ostatecznie Brytyjczyk udowodnił, że wciąż ma mocny cios i wolę walki. Nokaut w drugiej rundzie pokazał, że nawet w trudnych momentach potrafi odwrócić losy pojedynku.

Dla kibiców był to wieczór pełen emocji. Prenga, który wcześniej przegrał tylko raz przed czasem, przez moment był o krok od wielkiej sensacji. Joshua jednak przetrwał, a jego comeback może być sygnałem, że w wadze ciężkiej wciąż ma wiele do powiedzenia. Co dalej? Mówi się o rewanżu z Dubois lub walce z Parkerem. Jedno jest pewne – po takim widowisku nikt nie będzie lekceważył „AJ-a”.

Polski akcent w sparingu FC Porto. Kiwior, Bednarek i Cash zagrali w starciu z Aston Villą

FC Porto zakończyło okres przygotowawczy zwycięstwem nad Aston Villą 2:1. W ostatnim sparingu przed startem nowego sezonu na murawie pojawiło się trzech reprezentantów Polski – Jakub Kiwior, Jan Bednarek oraz Matty Cash. Ich obecność w składzie portugalskiego klubu to wyraźny sygnał, że sztab szkoleniowy liczy na nich w nadchodzących rozgrywkach.

Dla Kiwiora i Bednarka był to kolejny sprawdzian w nowym otoczeniu – obaj trafili do Porto w letnim oknie transferowym i szybko wkomponowują się w zespół. Cash z kolei, choć nominalnie prawy obrońca, został wystawiony wyżej lub na innej pozycji, co pokazuje elastyczność taktyczną, jaką trener planuje wykorzystywać. Ich gra przeciwko angielskiej ekipie była uważnie obserwowana przez selekcjonera reprezentacji Polski, który szuka optymalnych rozwiązań przed wrześniowymi meczami eliminacyjnymi.

Zwycięstwo z Aston Villą, która w Premier League stawia coraz wyżej poprzeczkę, dodaje Porto pewności siebie przed startem sezonu. Dla polskich kibiców to także dobry prognostyk – jeśli Kiwior, Bednarek i Cash utrzymają wysoką formę, mogą stać się kluczowymi postaciami zarówno w klubie, jak i w kadrze. Najbliższe tygodnie pokażą, czy uda im się wywalczyć miejsce w podstawowym składzie na dłużej.

Lech Poznań rozczarowuje w inauguracji. Remis z Cracovią

Lech Poznań zainaugurował nowy sezon PKO BP Ekstraklasy od rozczarowującego remisu 0:0 z Cracovią. Mecz 1. kolejki, rozegrany 25 lipca 2026 roku, nie przyniósł bramek, choć goście – mimo defensywnego nastawienia – stworzyli groźniejsze sytuacje pod bramką Kolejorza. Dla Lecha to stracona szansa na udany start przed własną publicznością, zwłaszcza że zespół z Wielkopolski mierzył się z rywalem, który w poprzednim sezonie plasował się w środku tabeli.

Spotkanie długo zapowiadało się na bezbramkowe – obie strony miały problemy z konstruowaniem składnych akcji. Cracovia, prowadzona przez Bartosza Grzelaka, postawiła na solidną obronę i kontrataki. Co ciekawe, dla Grzelaka był to już szósty mecz w roli szkoleniowca krakowskiego zespołu i – podobnie jak poprzednie pięć – zakończył się remisem. To pokazuje, że nowy trener wciąż szuka przepisu na zwycięstwo, ale jego drużyna potrafi być trudna do pokonania.

W drugiej połowie do gry wkroczyli rezerwowi, co nieco ożywiło poczynania na boisku, jednak żadna ze stron nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Dla Lecha to niepokojący sygnał – w poprzednich rozgrywkach Kolejorz słynął z mocnej gry u siebie, a tym razem nie zdołał sforsować defensywy Cracovii. Kibice mogą mieć mieszane uczucia: z jednej strony remis na inaugurację to nie katastrofa, z drugiej – oczekiwania wobec drużyny są znacznie wyższe.

W kontekście całego sezonu ten wynik może mieć znaczenie psychologiczne. Lech stracił punkty, które w walce o czołowe lokaty mogą okazać się kluczowe. Cracovia natomiast – choć wciąż bez zwycięstwa – pokazała, że pod wodzą Grzelaka potrafi grać konsekwentnie i niełatwo stracić bramkę. Przed oboma zespołami jeszcze wiele meczów, ale inauguracja pokazała, że w tym sezonie o punkty będzie trudniej niż w poprzednim.

Polski slalom kajakarski z dwoma medalami w Oklahoma City

Polscy kajakarze zakończyli mistrzostwa świata w slalomie w Oklahoma City z dwoma medalami na koncie. W ostatnim dniu rywalizacji Biało-Czerwoni walczyli w kayak crossie – nowej, dynamicznej konkurencji olimpijskiej. Do ćwierćfinału dotarła Klaudia Zwolińska, która wcześniej wywalczyła brąz w C1, ale w crossie odpadła już w tej fazie.

Srebro zdobył Michał Pasiut w K1, potwierdzając swoją pozycję w światowej czołówce. Brąz Zwolińskiej w C1 to kolejny dowód na rosnącą siłę polskiego slalomu kajakowego, zwłaszcza w konkurencji kanadyjek. Oba medale są tym cenniejsze, że wywalczone na trudnym, sztucznym torze w amerykańskim Oklahoma City, gdzie warunki bywają zdradliwe.

Dla polskiej kadry to ważny sygnał przed przyszłorocznymi igrzyskami olimpijskimi. Kayak cross, który zadebiutuje w Paryżu, wciąż pozostaje wyzwaniem – nasi reprezentanci nie zdołali awansować do półfinałów, ale doświadczenie zdobyte w USA może procentować. Zwolińska i Pasiut udowodnili, że stać ich na walkę z najlepszymi, a trenerzy mają solidną bazę do dalszej pracy. Kolejne starty pokażą, czy polscy kajakarze będą w stanie powalczyć o więcej w przyszłym sezonie.

Teemu Suninen liderem w Rajdzie Polski. Dramatyczne wypadki na Śląsku

Po sobotnim etapie Rajdu Polski, czwartej rundzie mistrzostw Europy ERC, prowadzi Fin Teemu Suninen za kierownicą Skody Fabii RS Rally2. To pierwsza od ponad dwudziestu lat edycja tej imprezy rozgrywana na asfaltowych odcinkach specjalnych na Śląsku, a nie – jak tradycyjnie – na Mazurach. Zmiana nawierzchni i lokalizacji przyniosła nie tylko nowe wyzwania, ale i poważne incydenty.

Podczas sobotniej rywalizacji doszło do dwóch groźnych wypadków, które wstrząsnęły stawką. Na szczęście, jak dotąd nie ma informacji o poważnych obrażeniach u uczestników. Szczegóły tych zdarzeń nie zostały jeszcze w pełni ujawnione, ale organizatorzy potwierdzili, że oba samochody zostały poważnie uszkodzone. To pokazuje, jak wymagające są śląskie asfalty – kręte, wąskie drogi i zmienne warunki przyczepności stanowią ogromne wyzwanie nawet dla doświadczonych załóg.

Suninen, który słynie z szybkiej jazdy na asfalcie, wykorzystał swoje umiejętności i objął prowadzenie, wyprzedzając rywali. Jego tempo jest imponujące, ale przed nim niedzielny finałowy etap – kluczowy dla ostatecznego rozstrzygnięcia. Rajd Polski od lat cieszy się ogromną popularnością wśród kibiców, a powrót na Śląsk przyciągnął tłumy fanów, którzy z niecierpliwością czekają na emocjonujący finisz.

Zmiana lokalizacji to także nowy rozdział w historii tej kultowej imprezy. Dla wielu kierowców asfaltowe odcinki to powrót do korzeni, ale i okazja do sprawdzenia się w innych warunkach niż szutrowe trasy Mazur. Eksperci podkreślają, że tegoroczny Rajd Polski może być przełomowy dla przyszłości ERC – jeśli frekwencja i widowisko się utrzymają, organizatorzy mogą rozważyć stałe włączenie asfaltowych rund do kalendarza.

Niedziela zapowiada się pasjonująco: Suninen będzie bronił prowadzenia przed atakującymi rywalami, a kibice liczą na czystą, ale zaciętą walkę. Jedno jest pewne – tegoroczny Rajd Polski na długo zapadnie w pamięć zarówno uczestnikom, jak i widzom.

Dzień pełen emocji: od ringu po kajaki, od ławki po podium

Dzisiejszy przegląd sportowy to prawdziwa sinusoida nastrojów. Z jednej strony mamy bolesne rozczarowania – Robert Lewandowski wciąż czeka na premierowe trafienie w nowym klubie, a Lech Poznań zaliczył wpadkę na starcie sezonu. Z drugiej strony, polscy kajakarze po raz kolejny udowodnili swoją klasę, zdobywając dwa medale na mistrzostwach świata w slalomie. W pięściarstwie Anthony Joshua pokazał charakter, dwukrotnie będąc liczonym, by ostatecznie znokautować rywala w Rijadzie. W Rajdzie Polski Emil Lindholm prowadzi, ale dwa poważne wypadki rzucają cień na rywalizację. FC Porto zakończyło przygotowania zwycięstwem, a w ich barwach błysnęli reprezentanci Polski. To był dzień, w którym sport pokazał swoją nieprzewidywalność – od euforii po gorycz porażki. W kolejnych dniach warto obserwować, czy Lewandowski przełamie niemoc strzelecką, jak Lech zareaguje na falstart oraz czy polscy kajakarze utrzymają świetną formę przed igrzyskami.

Źródła (1)

polsatsport.pl

Czytasz nas regularnie? Dodaj Bukmacher na Topie jako preferowane źródło w Google.

Czytaj dalej

Czytaj też

Więcej aktualności